Znajomy poprosił mnie o napisanie posta o nowej inicjatywie politycznej - Polsce Plus. By trzymać się choćby pozorów obiektywizmu, postaram się zrobić to możliwie syntetycznie:
Data powstania: wczoraj (9.01.10)
Aktorzy: Jerzy Polaczek (minister transportu w rządzie Marcinkiewicza), Ludwik Dorn, Kazimierz Ujazdowski, Jarosław Sellin i Lucjan Karasiewicz. "audytor zewnętrzny" - m.in Jadwiga Staniszkis.
Logo: kontur Polski z plusem w środku (skojarzenia z logiem PO są najzupełniej przypadkowe)
Etykieta: "Niezależna centroprawica"
Hasło latające na ekranie za Jerzym Polaczkiem w czasie kongresu: "Silne przywództwo - solidarne państwo"
Manifest na stronie zaczyna się tak: "Połączeni wiarą w sens ambitnej polityki, dzięki której Polska wykorzysta swój czas i skutecznie podejmować będzie rywalizację międzynarodową, cywilizacyjną, ekonomiczną i technologiczną w XXI wieku, zapewniając sobie należne miejsce wśród narodów Europy i świata..." Podniośle. Kojarzy mi się z odezwą z czasów rewolucji francuskiej, z nutką niemieckiego narodowego socjalizmu... Całość składa się z 16 wielokrotnie złożonych zdań tego typu. Stawiam, że żaden dziennikarz nigdy tego nie zacytuje.
Postulaty: m.in likwidacja KRUS, dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, obniżenie najniższej stawki PIT, zniesienie podatku od emerytur, zmniejszenie liczny posłów i senatorów oraz ograniczenie możliwości finansowania reklam politycznych (och nie!)
Przypuszczalna grupa docelowa o której możemy z tych danych wnioskować: osoby w wieku 50+, z pierwszego progu podatkowego, emeryci, z małych i średnich miast (na wieś trudno liczyć z pomysłem likwidacji KRUSu ale brawo za odwagę).
Skecz którego niestety nie udało mi się zobaczyć: "wystąpiła grupa młodych pań w fartuchach sprzątaczek. Liderki atakowały się w ostrych słowach. Wymachując miotłami kłóciły się o to, która lepiej sprząta i która jest ważniejsza. Jedna powoływała się na "miłość i zaufanie" a druga na rządy IV Rzeczypospolitej. Na koniec obwieszczono, że nadszedł czas na na Polskę Plus i zabrzmiały radosne fanfary" (cyt. za GW).
Diagnoza: PiS na bis dla znudzonych i rozczarowanych. Szanse na odebranie elektoratu PiS oceniam podobnie jak szanse SD na odebranie głósów Platformie.
Pożyjemy, zobaczymy.
